Nie ważne jak życie jest ciężkie Nigdy nie trać nadziei

poniedziałek, 18 marca 2013

45. Studio

Cassidy
Z mojego cudownego świata snów wyrwał mnie telefon. Z niezadowoleniem odebrałam te piekielne urządzenie.
- Paul czemu mnie budzisz?
- Sama chciałaś coś nagrać dla rodziców, więc cię budzę.
- O cholera zapomniałam. Dużo się spóźniłam?
- Masz jeszcze godzinę, ja ci tylko przypominam.

- Dzięki Paul.
- Mam wprawę z chłopakami.- powiedział i się rozłączył.
Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się szykować. Wzięłam szybki prysznic,ubrałam się w szorty i białą koszulkę <klik>. Przeczesałam włosy i zeszłam na dół.
- Cass już wstałaś, miałem cię iść budzić.- powiedział Liam całując mnie.
- Paul zrobił to za ciebie.
Szybko zjadłam śniadanie i pojechałam do studia, gdzie czekał na mnie Paul. 
- Miło popracować z kimś kto się nie wydurnia.- stwierdził jak nagraliśmy pierwszą piosenkę.
- No nie powiesz mi, że nie lubisz pracować z chłopakami.
- Bardzo lubię, ale nagrywanie piosenek po kilkaset razy.
- No czasem jest to uciążliwe. Dobra dajemy następną bo chcę pójść jeszcze na zakupy.
- Okej.

Jesteś zbyt dobry, zbyt dobry by być prawdziwy
Przytulasz mnie mocniej, mocniej niż przywykłam
Nie wychodź z kumplami tej nocy
Nie zmrużę oka zastanawiając się co robisz
Nie wychodź z dziewczynami tej nocy
Będę pić zastanawiając się co chcesz udowodnić
Jesteś zbyt dobry by być prawdziwy 
Kocham cię dłużej, dłużej niż przywykłam
Nie wychodź z kumplami tej nocy
Nie zmrużę oka zastanawiając się co robisz
Nie wychodź z dziewczynami tej nocy
Będę pić zastanawiając się co chcesz udowodnić
Sztuka wojny, słodka jak grzech
Odpuszczę spadnę
Czuję pocisk, wołam twoje imię 
Jestem samotna po raz kolejny
Sztuka wojny, słodka jak grzech
Odpuszczę, spadnę
Czuję pocisk, wołam twoje imię 
Jestem samotna po raz kolejny
Jesteś zbyt...
Jesteś zbyt dobry, by być prawdziwy
Trzymasz mnie mocniej, mocniej niż przywykłam
Nie wychodź z kumplami tej nocy
Nie zmrużę oka zastanawiając się co robisz
Nie wychodź z dziewczynami tej nocy
Będę pić zastanawiając się co chcesz udowodnić
Sztuka wojny, słodka jak grzech
Odpuszczę, spadnę
Czuję pocisk, wołam twoje imię 
Jestem samotna
Sztuka wojny
Czuję pocisk
Sztuka wojny
Czuję pocisk
Za szklaną szyba stał nie tylko Paul, ale też jakaś kobieta. Wyszłam ze studia.
- Dziewczyno jesteś niesamowita.- powiedział Paul.
- Zgadzam się z tobą.- odezwała się kobieta.- Jessica Parker.
- Cassidy Montgomery.- powiedziałam ujmując jej dłoń.
- Mogłybyśmy porozmawiać?
- Oczywiście. Na dole jest kawiarnia.
- To proszę.
Popijałam herbatę i czekałam, aż kobieta się odezwie, patrzyła na mnie i nad czymś myślała.
- Wydajemy płytę, cały dochód ma być przeznaczony na szpital w Afryce. Brakuje nam wokalistek, może zechciałabyś nam pomóc.
- Kusząca propozycja, ale ja nie jestem piosenkarką, to tylko zabawa.
- Jak zwykła zabawa wygląda tak, to jestem ciekawa jak będzie wyglądać jakbyś zajęła się tym profesjonalnie.
- To nie dla mnie.
- Jak się zastanowisz to do mnie zadzwoń.
Siedziałam w kawiarni i wpatrywałam się w ten kawałek papieru. Schowałam go do portfela, zapłaciłam za herbatę i pojechałam na zakupy.  Kupiłam sukienkę na wesele rodziców i zaszłam do fryzjera. Zamiast blond pasemek z powrotem miałam ciemne włosy. Ścięłam też grzywkę. Zadowolona wróciłam do domu. Pachniało w nim cytrynowymi babeczkami. Weszłam do kuchni, gdzie była moja babcia. Staruszka nic się nie zmieniła. Obserwowałam jak z Tess szykują kolejną porcję babeczek. Kiedyś to ja z nią robiłam cytrynowe babeczki. Pachniało bosko  i na samą myśl zrobiłam się cholernie głodna, by po chwili poczuć jak robi mi się niedobrze. Rzuciłam torby, które trzymałam w rękach i pobiegłam w stronę łazienki. Na korytarzu minęłam Liama. Pyszne ciasto i herbata wylądowało w kibelku. Klęczałam na nad niem dobre pięć minut. Zaczęły się mdłości.  Wstałam z klęczek i podeszłam do umywalki. Opłukałam usta. 
- Cass co jest?- zapytał Liam, który cały czas trzymał moje włosy.
- Mdłości, standard.- odpowiedziałam uśmiechając się do niego.
- Kochanie co ty zrobiłaś z włosami?
- Wróciłam do naturalnego koloru i mam teraz grzywkę.- odpowiedziałam.- Nie podoba ci się?
- Nie jest cudownie.- stwierdził i mnie pocałował.- Twoja babcia przyjechała.
- Wiem czułam i wdziałam.
- Tess ją bardzo polubiła i z wzajemnością.
- Moja babcia kocha wszystkie dzieci.



Coś mi nie wyszło, nie taki miał być, ale chyba skończyła mi się wena na dzisiaj. 10 komentarzy i następny dostaniecie. Tak wiem jestem szantażystką ale po dobroci nie chcecie. DO następnego i mam nadzieję, że mnie nie gniewacie się za to COŚ.

10 komentarzy:

  1. Klaudyś świetny! Fajny pomysł z tą piosenką, ciekawe czy Cass przyjmie propozycję Parker.
    Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Klaudyś podziwiam cię. Jak ty to robisz? Masz tyle blogów i co chwilę pojawia się na nich coś nowego. Skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły. Ja też tak chcę. Zazdroszczę ci.
    A co do rozdziału to chyba cię uduszę jeśli nie skończysz mówić, że ci jakiś rozdział nie wyszedł. Wszystko co piszesz jest genialne, świetne, cudowne, boskie... i tylko nie zaprzeczaj, bo każdy ci tak powie.
    Czekam na next i zapraszam do siebie :)
    Jesteś wielka <3
    Pozdrawiam Patrysia

    OdpowiedzUsuń
  3. cudny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział świetny ;)
    Czekam na następny
    Domi

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz naprawdę ogromny talent, dobrze że go nie marnujesz tylko piszesz dla nas przepiękne opowiadania. To opowiadanie i Turly, Madly, Deeply to są moje ulubione opowiadania. Codziennie jak wracam ze szkoły, to już po prostu stało się moim zwyczajem muszę wejść na wszystkie twoje blogi i sprawdzić czy nie dodałaś notki. Nie mogę się doczekać nexta : D Kama.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny rozdział, czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  7. rozdział fajny zresztą tak jak każdy, nie mogę się doczekać następnej części. Aleksandra.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do "The Best Blog Award", szczegóły u mnie na http://stole-my-heart-opowiadanieo1d.blogspot.com/.
    Pozdrawiam Goferkowaa <3

    OdpowiedzUsuń
  9. chcę ci powiedzieć, że ma ogromny talent dziewczyno, nie zmarnuj go, nawet nie wiesz jak bardzo ci go zazdroszczę, ja sama nie potrafię jednego opowiadania normalnie sklecić, żeby dostać jakąś pozytywną ocenę w szkole. nie mogę się już doczekać następnej części. Daria.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak mogłybyśmy się gniewać o ten rozdział, wyszedł ci jak zawsze dobrze, nie wiem co ty od niego chcesz, czekam z niecierpliwością na następną część : ) mój komentarz jest 10 więc mam nadzieję, że nie długo następny rozdział się ukaże : D Lilianna.

    OdpowiedzUsuń