Nie ważne jak życie jest ciężkie Nigdy nie trać nadziei

niedziela, 30 czerwca 2013

61. Koncert

Cassidy
Przebrana w legginsy i czerwoną bokserkę ćwiczyłam układ na koncert. Moje dobre serce kiedyś mnie zgubi bo gdyby nie był to koncert charytatywny w życiu bym się nie zgodziła. Paul wziął sobie za zadanie pokazanie światu, jak to on mówił mojego wspaniałego talentu. Liam i reszta go popierali. nawet rodzice byli przeciwko mnie. Zmęczona usiadłam na skraju sceny i napiłam się wody z butelki. Zobaczyłam Liama idącego w moją stronę. 

- Pomyślałem, że pomogę ci z choreografią- powiedział uśmiechnięty.
- Jestem cholernie zmęczona. Nie wiem jak zatańczę na koncercie. Wszystkie kroki mi się mieszają.
- To tylko trema- stwierdził.- Pomogę ci zapanować nad strachem. 
Podał mi rękę i pomógł wstać. Włączył muzykę. Chciałam zacząć tańczyć, ale mnie powstrzymał.
- Zamknij oczy- rozkazał.- Wsłuchaj się w muzykę i poczuj ją w sercu. Dopiero teraz możesz zacząć tańczyć. Skup się na niej a nie na słowach.
Czułam jak odsuwa się ode mnie. Włączył muzykę od początku. Poszłam za jego radą i nie myślałam nad krokami. Gorzej jak się wypierdolę.
- Dlaczego jesteś tym co daje mi jasność- zaśpiewałam ostatnie słowa piosenki. 
- Cass udało ci się.
- Udało się- powtórzyłam i wpadłam mu w ramiona. 
- Wiesz kochanie.Damien jest u Natalii i Zayna,a Tess u koleżanki. Mogę liczyć na randkę z moją żoną.
Jesteśmy małżeństwem od miesiąca, a ja nadal nie mogę uwierzyć, że to prawda. Na dowód mam masę zdjęć i złotą obrączkę na palcu.
- Możesz liczyć- zgodziłam się.
- To bardzo dobrze bo w domu czeka kolacja i wino.
- Niezły jesteś- zaśmiałam się.
Pojechaliśmy do domu. Od razu poszła na górę wziąć prysznic i się przebrać.  Po szybkiej kąpieli ubrałam się w granatową spódnicę i białą bokserkę, do tego szpilki we wzory <klik>. Zeszłam na dół. Liam czekał na mnie przy schodach.
- Pięknie wyglądasz.
Liam złapał mnie za rękę i poprowadził do jadalni. Stół był nakryty dla dwojga, a wszędzie paliły się świeczki. Jedliśmy kolację śmiejąc się tak jak zwykle. Naszą randkę przerwał telefon Liama.
- Odbierz- powiedziałam do niego.
- To z policji- stwierdził i odebrał. - Tak słucham... Przy telefonie... Tak oczywiście... Przywieźcie... Dobrze... Dziękuję.
Liam z pobladłą twarzą wpatrywał się w swój telefon. Wstałam z krzesła, okrążyłam stół, usiadłam mu na kolanach i zmusiłam do spojrzenia mi w oczy.
- Li co się stało?
- Danielle została pobita przez jej faceta. Trafiła do szpitala. Za chwilę przywiozą Arianę.
- I po naszej kolacji- powiedziałam pod nosem.
- Co?
- Nic, nic. Pozmywam-.Chciałam wstać  z jego kolan, ale mnie powstrzymał.
- Mamy jeszcze godzinę, może wypróbujemy kanapę.
- Liam- jęknęłam czując jego dłonie pod koszulką.
- No co? Jak zaniosę cię do łóżka to prędko nie wstanę- powiedział podnosząc się z krzesła.
Zawiesiłam ręce na jego szyji, żeby nie spaść, jak mnie niósł. Położył mnie na kanapie i zaczął całować. Odchyliłam głowę ułatwiając mu dostęp do mojej szyji. Szybko pozbyliśmy się swoich ubrań.  Ciągle mnie całując wszedł we mnie. Jego ruchy były decydowane doszliśmy w tym samym czasie. Leżałam w jego ramionach i próbowałam łapać normalny oddech.
- To było niezłe- stwierdziłam z uśmiechem.- Krótkie, ale niezłe.
Zaczęłam się ubierać w moje ciuchy.  Walały się one po całym salonie.
Dzień koncertu
Siedziałam w mojej garderobie i patrzyłam się na przygotowane ciuchy. Czerwone rurki, koronkowy, czarny top i czarne wysokie szpilki <klik> Zrobiłam sobie mocniejszy makijaż i rozpuściłam włosy  koka. Całkiem nieźle wyglądałam. Do garderoby wszedł Paul.
- Cass zaraz wchodzisz- oznajmił.
- Już idę.
Wyszłam za nim. Od kogoś z obsługi wzięłam mikrofon i wyszłam na scenę. Modliłam się tylko by nie zaliczyć gleby. Zaczęłam śpiewać.

Skok z wysokości w mroźne fale
Tam, gdzie przeszłość wraca do życia
Zwalczyć strach przed samolubnym bólem
Za każdym razem się opłacało...
Stoimy nieruchomo, tuż przed upadkiem,
bo oboje wiemy, jak to się skończy.
Nasz zegar tyka aż do momentu, gdy stłucze się szkło
A ja znowu w Tobie utonę.
Ty jesteś częścią mnie, której
chciałabym nie potrzebować
nieustannie goniąc, 
ciągle walczę, choć nie wiem dlaczego.
Jeśli nasza miłość jest tragedią, dlaczego jesteś tym, co mnie naprawia
Jeśli nasza miłość jest szaleństwem, dlaczego jesteś tym, co daje mi jasność
Dlaczego jesteś tym, co mnie naprawia
Dlaczego jesteś tym co daje mi jasność
Idąc przez czerwoną paradę
I odmawiając poprawy
To tnie nas aż do głębi
I sprawia, że zapominamy o zdrowym rozsądku.
Nic nie mów, gdy próbuję odejść,
bo oboje doskonale wiemy, co wybierzemy .
A jeśli Ty pociągniesz to ja będę pchała aż za bardzo
I z powrotem upadnę przed Tobą
Ty jesteś częścią mnie, ktorej
chciałabym nie potrzebować
nieustannie goniąc, 
ciągle walczę, choć nie wiem dlaczego.
Jeśli nasza miłość jest tragedią, dlaczego jesteś tym, co mnie naprawia
Jeśli nasza miłość jest szaleństwem, dlaczego jesteś tym, co daje mi jasność
Dlaczego jesteś tym co daje mi jasność
Dlaczego jesteś tym co mnie naprawia
Dlaczego jesteś tym co daje mi jasność
Dlaczego jesteś tym co mnie naprawia
Dlaczego jesteś tym co daje mi jasność
Jeśli nasza miłość jest tragedią, dlaczego jesteś tym co mnie naprawia
Jeśli nasza miłość jest szaleństwem, dlaczego jesteś tym co daje mi jasność
Liam
Patrzyłem jak porusza się po scenie. Nigdy nie wiedziałem takiego koncertu, to była czysta magia. Była cholernie dobra w tym co robiła.
- Genialna jest- stwierdził Paul.
- Wspaniała, ale ona nie chce kariery.
- Liam gdyby to jej nie kręciło to by się nie godziła nawet na charytatywne koncerty.
- Może masz i racje.


Jestem na was zła, cholernie zła. Napiszę jeszcze trzy rozdziały i koniec. Jeśli wam się nie chce komentować to mi się nie chce pisać. Dzisiaj to tyle. Mam nadzieję, że komuś cię podobał.

14 komentarzy:

  1. mi się podobał. :D świetny rozdział, ładna piosenka i czekam na cd

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się podobał ♥ Świetny jest ♥ Innymi się na przejmuj mam tak samo ♥
    Czekam na nexta ♥
    O jaa... za duż tych serduszek xd

    OdpowiedzUsuń
  3. NIE KOŃCZ!!! Plooooooosęęęę.... Klaudyś.... słoneczko ty Nasze największe.... plooooossssiiiiimyy!!! Nie lób niam tiego :(((

    A co do rozdziału....
    CHCĘ DALEJ DO CHOLERKI !!!

    Pozdrawiam
    Marzena :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie koncz! Prosze ! Nie rob mi tego ! C zytam od poczatku, ale nigdy nie komentowalam, przeprasza,. Zazwyczaj nie mam czasu na komentowanie , ale jesli ci to pomoze i dzieki temu bedziesz pisac dalej to bede komentowac kazdy rozdzial !
    @hope_official15

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  6. Super jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, nie możesz tak tego zakończyć. My tu komentujemy, nie możemy się doczekać kolejnych rozdziałów a Ty się obrażasz i jesteś zła bo ludzie nie komentują tyle ile byś sobie życzyła. Mam nadzieję, że to przemyślisz.

    A rozdział bardzo fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się podobało! Jak ja dawno nie czytałam o Cass, musze nadrobić to wszystko! :) Rozdział jak zawsze zajebisty, Cass i Liam mnie rozwalają:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się podobał!! Fajny rozdział jak zawsze i czekam na następny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie kończ jeszcze bloga!!

      Usuń
  10. Proszę nie kończ pisać to jest świetne!!!
    Właśnie skończyłam czytać i powiem Ci,że masz talent!
    Bardzo jestem ciekawa co dalej?Co z córką Liama i karierą Cass.
    Czekam na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam :)Anka

    OdpowiedzUsuń
  11. Świętne jest. *.*
    Dalej i nie kończ proszę ; *
    /Magda

    OdpowiedzUsuń
  12. Super :D
    Piosenka to jedna z moich uluionych.
    Czekam już na next <3
    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj,
    Jeśli interesuje Cię pisanie "na poważnie", być może pragniesz wydać swoją pierwszą książkę, zapraszam do Klubu Młodych Pisarzy albo Klubu Kreatywnego Pisania. Więcej informacji tutaj: http://www.literaryartinstitute.com/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń